***
Był z nią zawsze
Gdy płakała, gdy się śmiała, gdy była sama
Była z nim zawsze
Każdego dnia
Wracali razem ze znienawidzonego liceum,
Śmiali się razem z plastikowych blondynek i z tępych osiłków
Z całego ponurego świata.
Mówili sobie, że nic ich nie rozłączy.
Teraz można się z tego śmiać.
On chciał się pokazać światu, pokazać swoją muzykę.
Wyjechał.
Ona została w rodzinnym mieście.
Nie dała rady pogodzić się z jego stratą.
Nie dzwonili.
Było to dla nich za trudne.
Teraz, każdy z nich ma osobne życie.
Do momentu...
***
Wyszło jak romansidło, co nie?
Haha, zabieram się za bohaterów i pierwszy rozdział.
Z BOGIEM!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz